Responsive image

Czytający w myślach

Badania Johna-Dylana Haynesa mogą wprawiać w osłupienie nawet najbardziej awangardowych filozofów i zawstydzić nawet najbardziej kreatywnych futurystów.

Profesor Haynes lubi porównywać swoją pracę do działalności kryptologów. Przy czym maszyna szyfrująca, której kod trzeba złamać, w tym przypadku nie składa się jak niemiecka Enigma z wirników, kół zębatych, bębnów i kabli, ani nawet z lamp elektronowych czy tranzystorów – ale ze skomplikowanych sieci ok. 86 miliardów neuronów.

Każda nasza myśl, każdy stan mentalny, charakteryzuje się specyficznym wzorcem aktywności neuronów. Czy jesteśmy zadowoleni z efektów naszej pracy, rozbawieni sceną w skeczu Monty Pythona, zrelaksowani na plaży, przerażeni trudnością zadania na maturze z matematyki, oburzeni hipokryzją wpływowego polityka; czy oglądamy mecz swojej ulubionej drużyny, albo znienawidzonej, i właśnie strzela lub traci bramkę; czy obgadujemy sąsiada albo sąsiadkę, czy kłócimy się z żoną albo przekomarzamy z byłym mężem – tym wszystkim stanom mentalnym towarzyszą odmienne wzorce aktywności mózgu. Haynes powtarza, że jego celem jest rozszyfrowanie, co nimi wszystkimi rządzi i jaka zasada sprawia, że dany wzorzec aktywności neuronów oznacza: „jem jabłko i oglądam konkurs skoków narciarskich, licząc na dobry występ Kamila Stocha”, a inny „już mnie rozbolał brzuch, ale sięgnę po jeszcze jedno ciastko, babci się przecież nie odmawia”.

Na pierwszy rzut oka to zadanie beznadziejnie trudne – być może trudniejsze w ogóle nie jest możliwe – ale pierwsze kroki, a może raczej maleńkie kroczki, już zostały wykonane.

Łukasz Kwiatek

[Więcej wkrótce w 48. numerze Tygodnika Powszechnego, a od środy na stronie WielkiePytania.pl]